piątek, 23 października 2015

Zapowiedź Burda 11/2015 preview

Zapowiedzi tego numeru przeglądałam z niedowierzaniem - tak słabego wydania nie było już dawno. Jeśli macie cokolwiek ciekawego do robienia, nawet nie zaglądajcie dalej. Serio. Nie idźcie do kiosków.


Starałam się znaleźć coś do pokazania, ale nie było łatwo. Wybrałam kilka modeli, które są powiedzmy akceptowalne i kilka które przerażają. Zwykle numery listopadowe były interesujące, a tu taka klapa...


Peleryna bez kołnierza, w tej dwukolorowej wersji wygląda koszmarnie. Dla wrażliwych jest też wersja beżowa - mniej krzykliwa i przerażająca.

Kurtka, jako tako ujdzie. Wygląda workowato i niedbale, jak pożyczona od starszego brata, ale może taki był zamysł. Podobnie jak poprzedni model, ten też znajdziecie w neutralnym beżu oraz jako płaszcz.

Kardigan ze sporym kołnierzem i szerokimi rękawami. Prosty, wygodny, z kieszeniami i bez jakiegokolwiek zapięcia. W tym numerze model jest lekko wyeksploatowany, bo występuje w trzech odsłonach - tej metalicznej i błyszczącej, a także beżowej i kwiecistej z szerokim paskiem. Nie żeby poszczególne modele się jakoś znacząco różniły...

czwartek, 22 października 2015

Zapowiedź Burda 10/2015 preview

Myślałam, że wakacje miałam zwariowane, tymczasem wcale nie. Gdybym w sierpniu wiedziała jak szalony i stresujący będzie wrzesień, chyba bardziej celebrowałabym te pojedyncze wolne chwile wcześniej. Wrzesień pod każdym względem przerósł moje możliwości, zmusił do wytężonego wysiłku i skupienia. Nawet nie zauważyłam zapowiedzi nowej Burdy - jeszcze tylko jeden dzień dostępnej w kioskach. O napisaniu zapowiedzi październikowego numeru to nawet nie wspomnę. Teraz, tylko dla siebie, bo strasznie męczyłoby mnie gdybym nie miała kompletu Burd opisanych na blogu, przejrzę kilka modeli, które wpadły mi w oko, by sporo po czasie ale zamknąć temat październikowego numeru.


Szarość i złoto-zielony, dominujące pośród modeli sprawiają, że na prawdę pomyślałam o jesieni. No i oczywiście płaszcze, pojawiły się płaszcze!


Bardzo prosty płaszcz - gdyby był z tkaniny frotte, pewnie nazwalibyśmy go szlafrokiem, ale że jest z gabardyny - to płaszcz wyjściowy. Nie mniej jednak jest w nim coś ładnego i kobiecego. Zdecydowanie podobają mi się szerokie rękawy zakończone gumką.

Przy pomocy marszczeń i zaszewek, płaszcz bardzo ładnie modeluje kobiecą sylwetkę. Taką przynajmniej mam nadzieję patrząc na zdjęcie. Oprócz tej długiej opcji, czyli płaszcza, jest też wariant krótszego żakietu - nie tak bardzo efektowny, ale wciąż ładny.

Ciekawy sweter, w którym szeroki golf rozszerza się i przechodzi w karczek okrywający ramiona aż do linii biustu. Co to razem daje? Golf układa się ciekawie, można wykorzystać pasiastą dzianinę dla lepszego efektu... Tylko czy jest to wygodne? Dodatkowo jak widać na zdjęciu, przód jest nieco krótszy.

Spódnica ołówkowa z czarnej skóry, doskonale uzupełnia stylizację. Patrząc na zdjęcie, od razu widać że zastosowano niestandardowy element wykroju, na kształt fartuszka, który w tym przypadku akurat się niepokojąco marszczy.