środa, 22 lipca 2015

Zapowiedź Burda 7/2015 preview

English:
I entitled this post as preview probably only out of habit. This is really a last look at the current issue, because since friday there will be brand new issue of Burda on newsstands. So if you find something you like, there is still a chance to get a copy.

Nazwałam tego posta zapowiedzią chyba tylko z przyzwyczajenia do serii. Tak naprawdę jest to ostatnie spojrzenie na odchodzący numer, bo już od piątku w kioskach zagości nowa Burda. Jeśli więc znajdziecie tu coś dla siebie, jest jeszcze szansa zdobyć egzemplarz.


Zanim numer pojawił się w sprzedaży w Polsce, dane mi było obejrzeć niemiecki egzemplarz i już wtedy wiedziałam, że muszę go mieć. Tak tak, lipcowy numer tym razem wyjątkowo zawiera parę fajnych modeli. Dlaczego wyjątkowo? Bo w ostatnich latach to lipcowe numery zawierały takie abstrakcyjne "wykroje" jak namiot tipi czy bluzki z chust zszytych na rogach. A tu proszę - prawdziwe sukienki :-)


Sukienka z okładki, tu w wersji jednokolorowej, ma bardzo ciekawe cięcia, mocno rozszerzający się dół spódnicy i odsłonięte plecy. W obu wariantach wygląda malowniczo, ale trzeba przyznać, że wykorzystana na okładce wzorzysta tkanina daje dodatkowy efekt i przykuwa uwagę.

Bluzka oparta na tym samym wykroju co powyższa sukienka, ale uzupełniona o rękawki "skrzydełka" - niby nic, a wygląda interesująco.

Ta sukienka, to w sumie worek. Na dole falbana, skrzyżowane ramiączka i niewiele więcej co bezsprzecznie potwierdza rysunek techniczny. Mimo to w tym intensywnym oranżu jest coś niezwykle letniego.


Kolejna długa letnia sukienka w stylu hippie. Znów zwiewna, kolorowa i ciesząca  oko - widać moda na maxi kwitnie. Rozszerzające się rękawy są zbyt teatralne, chociaż pewnie jeszcze parę lat temu darzyłabym je uwielbieniem :-)

Jak dużą różnicę może dać materiał. Patrzymy na tą samą sukienkę co przed chwilą, a jednak tutaj moje skojarzenia są mniej hippie a bardziej... sama nie wiem? Pięknie widać ciekawy kształt dekoltu - szkoda, że białe mankiety odciągają od niego wzrok.

A to moja faworytka z tego numeru - właśnie takiej sukienki potrzebuję na święta i imprezy rodzinne. Ogromnie podoba mi się kształt rękawów i dekoltu - linia jaką tworzą, optyczne poszerzenie ramion. Podoba mi się rozkloszowana i przymarszczona spódnica wyposażona w kieszenie. A na koniec podoba mi się, że w pasie jest gumka, co wybaczy świąteczne obżarstwo :-)

I jeszcze jeden zestaw, który mógłby zasilić moją szafę. Tym razem bluzka i spódnica. Bluzka, choć wygląda na dopasowaną, tak na prawdę ma gumkę w talii i pasek skrzętnie to ukrywający. Dekolt w łódkę do złudzenia przypomina poprzednią sukienkę, nieprawdaż?

Spódnica natomiast ma dopasowany karczek, ale już poniżej jest mocno przymarszczona i rozszerzana. Wydaje mi się, że to model idealny dla ciut za szerokich bioder. Poza tym ogromnie podoba mi się ten błękitny look.

Jak patrzę na zdjęcie to czegoś w tej sukience jest za dużo. Może to te bufiaste rękawy? Może spódnica z marszczoną falbaną? Z jednego bym zrezygnowała, bo dekolt i podkrój szyi wyglądają bardzo elegancko i kusząco.

Jest też tunika z takimi rękawami i krótszym dołem.

Raz jeszcze ta sama sukienka, ale bez bufiastych rękawów - i jak? Według mnie znacznie lepiej. Trochę vintage i na pewno bardzo stylowo. Widać, że w talii jest wszyty osobny pas materiału, a dekolt wykańczają guziczki - detale które cieszą oko.

Bardzo ciekawa sukienka, i ze względu na fason, jak i na wykorzystanie materiałów i wzorów. Podoba mi się kształt spódnicy, chociaż trochę przeraża układ zaszewek.

Projektant: Antonio Marras

Bardzo interesująca. Bardzo.

Dopasowana, ale rozkloszowana. Z szerokimi ramiączkami i odsłoniętymi plecami. Widziałam na stronie Burdy komentarz, że wygląda jak fartuszek - mi się mimo wszystko podoba.

A tu bluzka na bazie powyższej sukienki. Przód bardzo skromy, cała akcja dzieje się na plecach.

I ponownie nasza bluzka z dekoltem na plecach, tym razem od przodu - nuda prawda?

A co sądzicie o spódnicy? Klin wszyty z przodu dodaje jej zwiewności i objętości. Gdyby ktoś się zastanawiał - tył wygląda symetrycznie, ma drugi taki klin.

Dwurzędowy żakiet przypominający męską marynarkę - w tej kolorystyce wygląda bardzo letnio i wakacyjnie.

W zestawie są spodnie, szerokie na górze, ale ze zwężającymi się nogawkami. Przyglądając się uważnie można wypatrzyć mankiety i  zakładki przy pasku oraz ukryte kieszenie.

Ten model spodni został też przerobiony na szorty, które gdzieś znalazłam określone mianem bloomers.

Prosta, skrojona z całości góra, szerokie nogawki i obniżona talia nadają temu kombinezonowi wakacyjnego wyglądu. Nadal jestem przeciwniczką kombinezonów, żeby było jasne, ale od tego mnie aż tak bardzo nie odrzuca.

I jeszcze taka ciekawa kamizelka zapinana za suwak. Ciekawa, prawda?

Na koniec moda dziecięca i moda plus.


Źródła: burdastyle.ru, burda.pl

2 komentarze:

  1. Skuszona tymi sukienkami kupiłam - jako pierwszy numer Burdy w tym roku. Najbardziej intrygowała mnie ta z okładki - nawet znalazłam materiał w dokładnie ten sam wzór, satynę jedwabną za 32 zł/mb (nawet nie tak drogo) - ale 5 metrów? To zniechęca. Wytłumaczyłam sobie, że na mnie ten krój i tak leżałby fatalnie ;) W wersji bluzeczki z rękawkami nadal chcę ją uszyć - tylko nie wiem kiedy.

    Przeglądając zeszyt miałam podobne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba słabość do takich materiałów jak sukienka z okładki - mogliby z nich worek uszyć i też uznałabym, że nie jest tragiczny. Cena też wydaje się przystępna, o ile faktycznie nie musi to być 5m. Jestem ogromnie ciekawa jak Ci wyjdzie bluzeczka - będę zaglądać.

      Usuń