środa, 22 kwietnia 2015

Zapowiedź Burda 5/2015 preview

English:
All good things come to an end. This time, in somewhat mysterious circumstances, we see the end of early previews provided to us by p-an-da.com. To make it even worse, all the previews that have been posted so far disappeared. Too bad, I miss them already. After two years I feel I ought to thank Panda for her work and remember from time to time to look at her new creations. And as for the May preview - I have to look at the Russian and German websites again. We'll see what's next.

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tym razem, w nieco tajemniczych okolicznościach, kończą się wczesne zapowiedzi dostarczane nam przez p-an-da.com. Co gorsza, z jej bloga zniknęły wszystkie posty z zapowiedziami, które pojawiały się dotychczas - czyżby interwencja wydawnictwa? Straszna szkoda, już za tym wszystkim tęsknię, bo przez te dwa lata związałam się z jej blogiem ogromnie.


Pozostaje podziękować Pandzie za dotychczasową pracę i dalej od czasu do czasu zaglądać co nowego stworzyła. A co do majowej zapowiedzi - znów trzeba będzie czatować na rosyjskiej i niemieckiej stronie szukając pierwszych zwiastunów nowego numeru. Zobaczymy co przyniesie czas.

To chyba tyle słowem wstępu, pora zapoznać się z majowym numerem. Na stronie burdastyle.ru cały numer jest już do wglądu. Czy zachwyca? Niezbyt. Wciąż staram się znaleźć coś co chciałabym uszyć, a przeglądam te zdjęcia ze trzydziesty raz.


Ta sama sukienka w różnych wariantach. Dekolt w łódkę, raglanowe rękawy i dwie warstwy materiału wszędzie prócz rękawów.

Koronkowa bluzka z podszewką i trzema plisami przy dekolcie. Dla tego modelu jest też wariant sukienki bez talii - przedłużona bluzka. Ponownie mamy podszewkę wszędzie prócz rękawów - nawet dobrze to wygląda, chociaż akurat zestawienia czerwonego z czarnym nie kupuję. Ciekawostka - z tyłu dekolt jest w kształcie litery V - ot taki smaczek.

Suknia z "dramatycznymi" falbanami - tak pisze o tym Burda na swojej stronie. Zdecydowanie zbyt wysoki poziom dramatyzmu jak na zakupy w biedronce, do pracy tym bardziej :-)


I dalej uparcie forsowane falbany, jak nie na dekolcie, to pod pachami - może to jednak jest modne?



Prosta szyfonowa bluzka z "lotkami". Im dłużej na nią patrzę, szczególnie w kontekście tego numeru, tym bardziej wydaje się całkiem sensowną opcją do uszycia. Burda w całym wydaniu prezentuje dwa warianty tej bluzki oraz dwa warianty sukienki z takimi samymi rękawami. Dopuszczam do siebie myśl, że to może jednak tylko fajny materiał sprawia że przychylnie patrzę na ten model. Dopisuję do listy do rozważenia.

A tu oto mamy wspomnianą sukienkę w oparciu o poprzednią bluzkę. Znów ciekawy wzór materiału dodaje uroku całości. Ogólne wrażenie jest pozytywne.

Druga sukienka składa się z warstwy koronkowej, z kimonowymi rękawami i wycięciem w kształcie łezki, oraz z podszewki którą w tym przypadku jest osobna sukienka na ramiączkach. Wariacje na temat łezki znajdziecie poniżej. Sama sukienka jest jeszcze w wersji maxi z nieco krótszymi rękawami.

Choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, sukienka jest trójkolorowa. Góra beżowa, przód błękitny, a boki w kolorze pudrowego różu. Całość może wyglądać lekko znajomo. Obiecałam sobie że o kozakach z krowy nic nie napiszę...

Ze wszystkich kreacji z łezką ta najbardziej mi odpowiada. Podoba mi się lekki szyfon i lamówka wszyta pod linią biustu. Już miałam napisać że idzie przez środek, ale porównałam rysunki techniczne tego modelu i modelu wyżej i łączenie jest dokładnie w tym samym miejscu w obu.

Spodnie do jogi ze ściągaczami na kostkach i gumką w pasie. Zaletą są kieszenie. 

I jeszcze raz łezka, kimonowe rękawy - nic specjalnego.

Taki tam dziwny płaszczyk. Może nawet i ładny, kobiecy i podkreślający talię. Tylko znów te falbany...

Ni to żakiet, ni tunika. Styl safari, cztery duże kieszenie po bokach, raglanowe rękawy - całość uszyta z lekkiego materiału wygląda całkiem nieźle i miękko się układa. Co prawda ten sam model w wariancie kwiatowym całkiem pominęłam, ale zdecydowany nadruk na tym zdjęciu przykuł moją uwagę.

Spodnie z zakładkami w pasie i kieszeniami w szwach bocznych ozdobiono po bokach koronką - niezbyt mi się to podoba, ale same spodnie o lekko męskim kroju są ciekawe.

Żakiet z baskinką i bez kołnierza dobrze uzupełnia obszerne spodnie, chodził za mną od jakiegoś czasu i tu wyjątkowo Burda trafiła.

Asymetryczne ponczo zakładane na jedno ramię - do tego chyba nawet nie potrzeba wykroju.

Na koniec moda dziecięca i moda plus. Ta pierwsza, granatowa sukienka wygląda całkiem interesująco.


Źródło: burdastyle.ru

16 komentarzy:

  1. Wyglądam tego żakietu jak kania dżdżu ;-) Zastanawiam się tylko, jak będą wyglądały na wykroju te cięcia na baskince połączone z zaszewką na górnej części. Jak to szyć....? Reszta do kosza. No, może portki do jogi, ale w starych numerach widziałam lepsze dla mnie. Powiem szczerze, że coraz częściej sięgam do wydać sprzed 5-10 lat, bo te ostatnie tak kompletnie nie w moim stylu, takie.. hm, albo udziwnione, albo bez polotu. Aczkolwiek widać na blogach i na stronie Burdy, że kobitki szyją te worki i lubią je, i niektóre nawet dobrze wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kania dżdżu - bardzo mi się podoba, zapamiętam sobie :-) Przyglądałam się tym cięciom na żakiecie - nie wygląda to strasznie, albo może tylko trafiłam na lepszy dzień.
      Co do szycia worków, tyle tego jest w gazetach że chyba wreszcie zaryzykuję... Pod presją ilości wykrojów ;-)

      Usuń
    2. Tia.. też zaryzykowałam taką obszerną tunikę i po pierwszej przymiarce prędziutko porządnie ją zwęziłam ;-)
      Obejrzałam sobie rysunek techniczny żakietu i jest bardzo w porządku, ciekawy. Będzie bladoróżowy (żeby wreszcie zrobić oddech od tych błękitów, które ciągle szyję, hehe).

      Usuń
    3. Bladoróżowy powiadasz - już się nie mogę doczekać :-)

      Usuń
  2. Na Pandzie nie ma, za to u mnie w skrzynce ten numer już był od poniedziałku - Burda w końcu zadbała o prenumeratorów? Może... Mnie numer jak już chyba kolejny pasuje tak średnio. Po kolejnym przeglądaniu stwierdzam, że może na coś się skuszę. Podoba mi się ten płaszczyk z falbanami, ale ma (o ile się nie mylę) z 4,5 gwiazdki, więc mogę tylko pomarzyć. Spróbuję chyba z koronkową sukienką z falbanami - jak tylko znajdę odpowiedni materiał i usunę falbany, to może coś z tego wyjdzie ;) Skorzystam pewnie z ubranek dla maluchów, bo niedawno bratowa urodziła, wkrótce rodzi siostra, to będzie dla kogo :) Chociaż jakiś pożytek z tego numeru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Jak wreszcie dopadłam Burdę w kiosku i przyjrzałam się rysunkom technicznym i jakby więcej zobaczyłam - więcej dla mnie. Też się może na coś skuszę.

      Usuń
  3. mi się niedawno skończyłą prenumerata i dobrze, bo jakoś ostatnie numery nie zachwycają, robię sobie przerwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie prenumerata dzwoniła z propozycją przedłużenia. Ceny podali jak te na stronie, więc powiedziałam że poczekam na lepszą ofertę.

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że Burda ma aż tak wierne fanki, które wyglądają następnych numerów i poszukują w internecie zapowiedzi modeli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasze wrodzone lenistwo :-) Zamiast iść do sklepu podglądamy na stronie, czy w ogóle warto odchodzić od maszyny po nowy numer :D

      Usuń
  5. Burdą z zeszłego miesiąca jestem rozczarowana, ale kolejny bardzo ciekawie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten miesiąc chyba faktycznie jest lepszy od poprzedniego, ale doszłam do tego wniosku dopiero oglądając rysunki techniczne.

      Usuń
  6. Miałam nadzieję, że ta długa biała sukienka będzie ciekawa, ale obejrzawszy rysunki techniczne zrezygnowałam. Jedynie żakiet z baskinką wygląda ciekawie, widziałam jednak podobne w starych numerach.

    Poza tym nie zamierzam kupować numeru dla jednego czy dwóch modeli - może jak spadną zyski ze sprzedaży, wydawnictwo zacznie uwzględniać gusta czytelników? Na blogu Choco jest kilka modeli z numeru czerwcowego - nie zapowiada się wcale lepiej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kilka modeli z czerwca, nawet ich nie pamiętam... Czyli niezbyt porywające. Widziałam już jedno miejsce gdzie wczesna zapowiedź się pojawiła, więc jest szansa że będą kolejne "wycieki" mimo, że już nie u Pandy :-)

      Usuń
  7. No, ja tez przeglądam i przeglądam i nic. Kupię chyba dla tych spodni palazzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie palazzo - nie wiedziałam, że tak się nazywają. A jak już napisałaś to ta nazwa zaczęła mi się pojawiać w połowie artykułów o modzie :-) Musi być, że to nowy trend.

      Usuń