niedziela, 23 lutego 2014

Burda 8/2011 model 117 A - blezer z ogonami

English:
How many times have I swore that I would not sew knitwear? I think about a million. And all for nothing because when I look through Burda issues I find something new what I like and (horror of horrors!) is made of knit. This striped knitwear was bought in July and I presented it to you in one of the first entries on the blog. From the beginning it was my favorite - pleasant to the touch, soft and delicate. When I came across this outfit I knew immediately what it will be made of.


Ile razy zarzekałam się, że nie będę szyć z dzianiny? Chyba z milion. I na nic to wszystko bo i tak ilekroć przeglądam Burdy wynajduję coś nowego co mi się podoba i (o zgrozo!) jest z dzianiny. Ta pasiasta dzianina kupiona była w lipcu i prezentowałam Wam ją na jednym z pierwszych wpisów na blogu. Od początku była moim faworytem - milutka w dotyku, miękka i delikatna. Gdy trafiłam na to "wdzianko" od razu wiedziałam z czego je wykonam. Swoją drogą co to za nazwa "wdzianko"? Jak zadałam pytani na spotkaniu szyciowym ktoś podrzucił słowo "blezer" które znacznie bardziej mi się podoba. Post będzie zatem o blezerze.


Opis wykroju: Luźne, długie do bioder wdzianko z opadającymi kaskadowo przodami i raglanowymi rękawami to idealny strój dla młodej dziewczyny. Ładnie wygląda też w zestawieniu ze spódnicą lub sukienką.
Wdzianko 117 A i B to wersja krótsza i bez kieszeni,  117 C i D jest postawie tego samych wykroju z tym że jest to wariant dłuższy.
Poziom trudności: 1,5 *
Rozmiary: 36 do 44
Zużycie materiału: 150cm, długość 1,65m - moja dzianina była szerokości 125cm i faktycznie zużycie to w zasadzie całe 2,5m, został kwadrat mniej więcej 60cm x 60cm
Dodatkowo potrzebne: stopka overlockowa, podwójna igła
Przybliżony koszt: 20zł



Instrukcje: Instrukcja była zrozumiała, jedyny moment kiedy się zawahałam to przy wykończeniu kołnierza na plecach - ale samodzielnie wymyśliłam, że pasek przyszywam złożony na pół tak jak to robiłam przy spodniach, a po przyszyciu składam go wzdłuż szwu do środka ukrywając pod nim zapasy szwów.
Modyfikacje: Brak, chociaż czasami zastanawiam się czy nie lepiej by było zrobić węższe rękawy i krótsze ogony - na zdjęciu w Burdzie wyglądały na krótsze.
Czy uszyję to jeszcze raz? Może, sama nie wiem. Szycie nie jest problemem jak się okazuje, problemem jest do czego będę to wdzianko nosić :-)


Krojąc zwracałam szczególną uwagę na równe ułożenie wzoru. Przełożyło się to na jako takie dopasowanie pasków na szwach bocznych i na rękawach - widać to nawet na zdjęciu powyżej i poniżej. Ponieważ rękawy są raglanowe, wzór rozjechał się całkowicie w podkrojach pach ale tak już musiało być, powiedzmy że ma to swój artystyczny urok.

Układ pasków po zszyciu - po lewej plecy, po prawej góra rękawa

Tylna część kołnierza na prawej stronie

Tylna część kołnierza na lewej stronie - widać wywinięty pasek

A tak wygląda wykończenie dołu blezera na lewej i prawej stronie

I jeszcze pochwalę się że rękawy też przeszyłam bez kłopotu

English:
Thanks to this blazer I learned how the twin needle works. It used to give me creeps and now it turned out to be easy as long as knitwear does not resist, and my fortunately was conciliatory. The final result didn't disappoint me although it is longer to what I see in the picture in the Burda. Only now, while wearing this outfit around the house I realized it has two drawbacks: first I constantly correct arrangement of these tails in front, to look picturesque and not messy, secondly the outfit is not suitable for cooking because it just peeks into the pots... not mentioning the fact that it's white and attracts tomato souce.

Dzięki temu blezerowi nauczyłam się szycia podwójną igłą. Kiedyś przyprawiało mnie to o dreszcze, a tu okazało się że to banalna sprawa o ile sama dzianina nie da popalić, a moja na szczęście była ugodowa. Efekt końcowy nie rozczarowuje chociaż jest dłuższy niż to co widzę na zdjęciu w Burdzie - a robiłam przecież ten krótki wariant! Dopiero teraz nosząc to wdzianko po domu zdałam sobie sprawę z jego dwóch minusów: po pierwsze ciągle poprawiam układ tych ogonów z przodu, żeby wyglądały malowniczo, a nie bałaganiarsko, po drugie to ubranie nie nadaje się do gotowania bo samo zagląda do garnków... o tym że białe i przyciąga przecier pomidorowy to już nie wspomnę.




18 komentarzy:

  1. O nie nie moja droga, mylisz się;) To nie ogony są za długie tylko burda ma bardzo wysokie fotomodelki, przez co na zdjęciach te ubrania mają normalną długość a dopiero po uszyciu okazuje się, że sukienka, która miała być do kolana, sięga połowy łydki:P tak wydedukowałam, bo mi te ubrania burdowe czasami też takie długie wychodzą:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jesteś genialna :-) Ja zupełnie o wysokości modelek nie pomyślałam ale to już drugi raz jak mnie zdjęcie w Burdzie oszukało. Od dzisiaj mierzę wszystko na manekinie, skoro go już mam to skorzystam!

      Usuń
  2. Mam jeden podobny blezer, kupiony i uwielbiam go nosić, zimą zwłaszcza - jak mi jest zimno, to się owinę tymi ogonami, można w ten sposób zasłonić najedzony brzuszek, a jeśli zepnie się go lekko cienkim paskiem to też wygląda fajnie. Mnie się podoba dzianina, z której uszyłaś swój, podziwiam za dopasowanie pasków - ja jeszcze takich wzorów unikam, ze strachu przed nimi ;)
    Jeśli chodzi o długość, czy to sukienek, czy spódnic, czy czegokolwiek pochodzącego z Burdy, to najczęściej jest przeze mnie modyfikowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, właśnie to mi się w blezerze podoba - zasłania efekty obżarstwa. Z paskiem powiadasz - lubię swetry z paskiem, spróbuję jak ten się nosi. Na pewno pasek ujarzmi majtające się ogony.
      Dotąd nie miałam problemów z długością rzeczy z Burdy ale chyba zacznę zwracać uwagę...

      Usuń
  3. Blezerek jest super! Dzianinka wygląda na upierdliwą. a Ty piszesz, że grzeczna była ;-) W sumie podobają mi się takie blezery, ale z tymi falami nie dla mnie - właśnie to poprawianie, żeby się malowniczo układały... ;-) Spróbuję raczej uszyć taki burdowski blezerek z przodu półokrągły - coś podobnego jak z okładki drugiego szycia krok po kroku z zeszłego roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! Dzianina była bezproblemowa albo ja miałam dobry dzień :-) Następny blezer, jeśli będzie mi potrzebny, to uszyję taki ja piszesz, chociaż taki to miałam w planach wydziergać... Zobaczymy.

      Usuń
  4. Świetny blezer! Też się czaję na taki, ale myślałam o rękawach ze skórki. Jeśli chodzi o chodzenie w nim po domu to rzeczywiście te ogony są kłopotliwe, kiedyś miałam ze dwa takie i mi troszkę przeszkadzały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Rękawy ze skóry to fajny pomysł - mogło by to nieźle wyglądać. Ogony są bardzo fajne, o ile nie muszę gotować :D

      Usuń
  5. Fajny blezer. Chętnie uszyłabym sobie podobny :) Dopasowanie pasków bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dopasowanie pasków na rękawach było wyzwaniem.

      Usuń
  6. U ła mi się bardzo podoba, zwłaszcza, że takie luźne i wygodne :) Uwielbiam takie "luzaki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję :-) Tak, to zdecydowanie wyluzowany model.

      Usuń
  7. Świetne wdzianko. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też sobie obiecuję, że nie będę się brać za dzianinę, ostatnio dostawałam cholery z falującym punto. Chyba osiągam szyciową dojrzałość, bo zaczyna mi zależeć na ładnym, starannym wykończeniu. Takim, jakie widzę tutaj! Bardzo fajnie to wyszło, ale uśmiechnęłam się czytając w opisie, że to "idealne dla młodej dziewczyny", bo generalnie ten fason kojarzy mi się głównie z moją promotorką, która jest dojrzałą kobietą:) Ale może to dlatego, że właśnie przerwałam pracę nad końcówką artykułu, który mam jej wysłać, to wszystko mi się tak będzie kojarzyło? nie wiem, w każdym razie "wdzianko" nabiera elegancji, dzięki tym przodom:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję, szczególnie za to "staranne wykończenie" - pękam z dumy :-) Mam nadzieję że to nie tylko ta jedna sztuka mi się tak udała tylko na stałe posiadłam umiejętność szycia podwójną igłą. Punto dopiero przede mną, leży w szafie od tak dawna i wciąż się go trochę obawiam. Może to wdzianko nie jest idealne dla młodej dziewczyny ale skoro kojarzy Ci się z promotorką to chociaż dla inteligentnej dziewczyny? ;-) Ostatecznie niech będzie eleganckiej dziewczyny :-)

      Usuń
    2. Hihihi:)
      może być dla inteligentnej:) w ogóle to wspomniana promotorka non stop jeździ po świecie i robi badania, od Ameryki Południowej, po Azję, więc hmm w takim wdzianku-blezerku świat stoi przed Tobą otworem:D

      Usuń
    3. Ooooo już go lubię bardziej :-)
      Dzięki za uświadomienie - chyba jeszcze ze dwa takie uszyję w takim razie!

      Usuń