środa, 29 stycznia 2014

Zapowiedź Burda 03/2014 preview

English:
After the January issue, which was so weak that I quit my decision to renew Burda subscription for another year, this one promises to be the second reasonable issue. What is the theme of this Burda? Well wedding dresses - probably like every March issue, this one also maintains the tradition. In fact the dresses are quite nice, in the last year they were also good - saying nothing of the odd photo of the miss pop-up breasts - photo on the right for a those who don't remember.

Po numerze styczniowym, który był tak słaby, że złamał moje postanowienie przedłużenia prenumeraty Burdy na kolejny rok, zapowiada się już drugi sensowny numer. Ale do trzech razy sztuka, zanim podejmę jakieś decyzje poczekam na numer kwietniowy albo jakąś sympatyczną promocję na Grouponie.


Co jest tematem przewodnim tego numeru? Ano suknie ślubne - chyba jak każde wydanie marcowe i to podtrzymuje tradycję. W zasadzie w tym numerze suknie są całkiem ładne, w zeszłorocznym też był niezłe, pomijając dziwne zdjęcia panny z wyskakującym biustem - zdjęcie macie po prawej dla przypomnienia.

A teraz przejdźmy do tego co jest bo na prawdę jest o czym pisać. Oczywiście na stronie p-an-da.blogspot.com znajdziecie wszystkie modele z tego numeru.

Prawie każda suknia występuje w dwóch odsłonach - jako ślubna (biała) i jako nieco mniej uroczysta (kolorowa). Dobrze że jest to drugie zdjęcie bo na białych zdjęciach ciężko dopatrzeć się szczegółów.


Długa, zwiewna suknia - zapatrzyłam się na nią i nieco rozmarzyłam bo wygląda wyjątkowo romantycznie. Według opisu Burdy spódnica jest z przezroczystego szyfonu i koronki, a górna część to satyna i tiul. Dodatkowego uroku dodają koronkowe rękawki.

A tu ta sama sukienka w wersji kolorowej. Wyraźnie widać gdzie kończy się gorset, gdzie zaczyna spódnica. Tutaj już trochę dziwne wydają się te rękawki - jakby tylko kwadratowe szmatki naszyte na ramiączka ale całkowicie kupiła mnie ta zwiewna spódnica... Nie wiem gdzie bym poszła tak ubrana - Burda podpowiada że to kreacja na spacer polami lawendy. Niech będzie - poszukam.

O drugim modelu ślubnym trudno cokolwiek powiedzieć - ekhm, jest biała i długa :-) Ratuje strona p-an-da.blogspot.com gdzie wyraźnie widać że suknia wykończona jest z tyłu wielką kokardą i ma głęboko wycięte plecy.


Bardzo kobieca, podkreślająca chyba wszystko co można - biust, talię i biodra, niby nic nie odkrywająca a jednak kusząca. Spódnica posiada godety, tył ma głębokie wycięcie, a całość uszyta jest z żakardu.

Chociaż mam wrażenie że podobna sukienka już kiedyś była, tamta mi się nie podobała.


Tą sukienkę chcę mieć - marszczenia na rękawach są świetne i całość wygląda przez nie pudełkowo co przy wąskich ramionach może poprawiać proporcje. Suknia podoba mi się ogromnie również w ślubnym wcieleniu z tiulowymi rękawami . W sumie na zdjęciach zupełnie nie widać nic poza rękawami więc może mój zapał opadnie jak zobaczę rysunek techniczny.

Zdjęcie pochodzi z p-an-da.blogspot.com

To nie jest zestaw spódnica z bluzką ale sprytnie zakamuflowana sukienka - tu widać zwykłą suknię ale jest też wariant ślubny. Zachwycam się  delikatnie podciętą linią dekoltu - czy ma to jakąś nazwę? Takie wykończenie ogromnie mi się to podobało już dawno temu w sukience z numeru styczniowego z zeszłego roku.


Ta sukienka zadaje szyku dzięki umiejętnemu doborowi tkaniny Ma także bardzo ładne wcięcie w talii i kopertową górę. Nawet te falbanki na rękawach mi się podobają. Znów zaczynam się zastanawiać jak by to wyglądało na mniej idealnej sylwetce, czy czar nie pryśnie?

Zdjęcie pochodzi z p-an-da.blogspot.com

Jako sukienka wygląda szałowo ale powiedziała bym że to też dzięki doborowi tkaniny.  Jako bluzka może ładnie uzupełnić moją szafę.

Tłumacząc dosłownie opis z Burdy to jest wiejska bluzka, która pasuje do wszystkiego. Wszystko fajnie tylko czy taka sama bluzka nie była w poprzednim modelu? Różnie je baskinka.

Płaszcz i żakiet są jak widać - nie ma o nich nic ciekawego w opisach na stronie Burdy.

Kolorystyka nie jest szczególnie wiosenna, chyba wolałabym zobaczyć coś w radośniejszych kolorach ale trzeba przyznać że ta spódnica ma ładny krój no i ma kieszenie :-)

Do tego modelem jest też kurtka, prosta z raglanowymi rękawami, zapinana na suwak i wykończona ściągaczem.

Dopiero teraz zauważyłam że ta brązowa kolekcja ma nazwę grunge, a opis tej sukienki zaczyna się od słów: "Come as you are" - hit grungowego zespołu Nirvana odzwierciedlony w wygodnej sukience z dżersejową górą i szeroką spódnicą. Burda i Nirvana - zaskakujące połączenie.

I jeszcze tylko napomknę o modzie plus i wykrojach dla dzieci. Moda plus pokazuje dwie bardzo eleganckie sukienki warte chyba uwagi. Modele dziecięce są bardzo podstawowe ale jakoś tak fajnie wyglądają - pozostawiam do oceny mamom.



Myślicie że warto zainwestować w ten numer?

Źródła: p-an-da.blogspot.com, burda.de

24 komentarze:

  1. No... już cieplej się zrobiło, pomimo, że na dworze -10 ;)
    Ślubne kreacje mnie nie interesują, ale to samo w wersji z innej tkaniny - ciekawe :) Sukienka na spacer polami lawendy jest bardzo ładna:) Bliżej innym modelom się przyjrzę w papierowym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu! Suknie ślubne też już mnie nie ciągną ale lubię popatrzeć na te same modele w wersji zwyczajnej. Ta sukienka na lawendę tak bardzo mi się podoba że już pól nawet na mapie szukałam. Znalazłam w okolicy wrzosowiska, myślę że od biedy ujdą :-)

      Usuń
  2. Zobaczyłam pierwsze zdjęcie i jakbym nie przeczytała tekstu to miałabym dalej poczucie deja vu:P Ja kupię bo i tak kupuję, chociaż ostatnio nie przeglądam tak namiętnie jak np. rok temu. Ale kupuję i trzymam, a nuż coś wpadnie w oko przy piętnastym wertowaniu stron;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz - kupuję od dwóch lat i co jakiś czas przeglądając ten 15 raz odkrywam coś co wcześniej odrzuciłam jako beznadziejne. Gust się zmienia i nigdy nie wiadomo, dzisiejszy kit może być jutrzejszym hitem.

      Usuń
  3. Ale fajnie że zawsze prezentujesz takie zapowiedzi. Co do numeru mam mieszane uczucia, myślę że niewiele modeli będzie mi się podobać bo w większości występuje bogata/marszczona/falbankowa góra, z którą przy moich i tak szerokich ramionach wyglądałabym jak trójkąt ;D
    W miarę podoba mi się http://4.bp.blogspot.com/-YEz6GnQhf2Y/Uuk68QgIweI/AAAAAAAAEWQ/8M5ET_sM5ys/s1600/130-0314-B_400x533-ID316178-dd8c2ac0aa22fdf334097d0b8b76bd40.jpg i ten żakiecik http://2.bp.blogspot.com/-Ppfj88kIs3Y/Uuk63HV8FhI/AAAAAAAAEVE/FniIzOv2Sf0/s1600/102-0314-B_400x533-ID316143-82817f0ce4ed5bce46b7ec172384b547.jpg ale nie wiem na ile to urok modelki..
    No ale, kupię i tak, zbieram wszystko żeby w przyszłości nie żałować ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa. To widzisz masz odwrotnie jak ja - ja mam wąskie ramiona i lubię sobie dodawać odwracając uwagę od bardziej obfitych obszarów :-) Ta sukienka którą wybrałaś jest urocza, a za sukces żakietu winię modelkę :-)

      Usuń
  4. Sukienki w pierwszej chwili uznałam, za takie sobie... ale im więcej na nie patrzę tym bardziej mam ochotę niektóre uszyć ;)
    .... więc pewnie burdę jednak kupię... i ta lawendowa łąka hihi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że jak się napatrzysz to możesz je nawet polubić? Mnie rozbawiły opisy o lawendowej łące i wiejskiej bluzce ale totalnie zaskoczyło mnie nawiązanie do Nirvany - no kto by pomyślał :-)

      Usuń
  5. Na pierwszy rzut oka podoba mi się sporo modeli z tego numeru, nawet te falbankowe bluzki i sukienki, choć za falbankami nie przepadam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio stwierdzam że coraz więcej mi się podoba. Ta wiejska bluzka nie jest zła, z falbaną na dole wygląda lepiej niż ta z poprzedniego numeru

      Usuń
  6. Mi osobiście bardzo podoba się ta wiejska bluzka pasująca do wszystkiego, może dlatego, że nie miałam okazji jej wcześniej oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! To samo napisałam przed chwilą powyżej, tylko u mnie to chyba właśnie działa efekt opatrzenia z danym modelem - im więcej razy coś widzę tym bardziej się oswajam :-)

      Usuń
  7. Modele sukienek ślubnych są ciekawe,zawsze można coś podpatrzeć,zmienić,
    kupić tkaninę koloru niebieskiego lub maliny,są bardzo fajne efekty końcowe.
    Podoba mi się Twoje podejście przyszłościowe,bo za kolka lat to będą skarbem na wagę złota.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe i mądre słowa! :-) W sumie suknia ślubna to po prostu suknia - nie musi być biała, ten sam wykrój można wykonać w kolorze i z dodatkami zupełnie zmienić jej charakter.

      Usuń
  8. hmmm całkiem całkiem chyba kupię a od roku już nie miałam Burdy w ręku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow od roku!? Strasznie długo! Wg mnie numer lutowy i marcowy to dwa najbardziej udane numery półrocza.

      Usuń
    2. wiez się wkurzyłam jak kolejny raz musiałam wszystko poprawiać w ich wykrojach... sama zaczęłam sobie robić szablony :) no inie oszukujmy się ja więcej patchworkuję niż szyję dla dorosłych :) a dla dzieci to łatwo bo nic nie musi idealnie być dopasowane :D taki leniuszek ze mnie :D

      zamieniłam prenumeratę burdy na wykupienie kilku kursów patchworkowych i gazet o takiej tematyce :) ale tu ten płaszcz przeciwdeszczowy mnie kusi :D mam fajną tkaninę akurat na ten projekt :D

      Usuń
    3. Faktycznie dla dzieci szyje się trochę inaczej jak dla dorosłych - z większą swobodą. Ja ostatnio mam straszny dylemat czy szyć sukienkę czy poćwiczyć patchwork, ocieplina leży w kącie i kusi :-)

      Usuń
    4. dla dzieci już trochę poszyłaś - spróbuj patchworku :D

      Usuń
    5. Tak jest psze pani :-P Już się zabieram.

      Usuń
  9. Naprawdę przyjemnie się patrzy na te sukienki i inne propozycje:) Myślę, że zakupię, będzie większa szansa, że coś z tego uszyję. I tak jak Jola poczułam powiew wiosny, a może nawet i lata... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Tak, zdecydowanie czuję wiosnę w tych modelach - wreszcie są to ciuchy których nie trzeba chować pod płaszczem :-P

      Usuń
  10. Jak dla mnie wydaje sie to byc najlepszy numer od miesiecy. O ile w poprzednich podobala mi sie zawsze tylko 1 rzecz, z marcowego wydania uszylabym kilka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zgadzam się w 100% z tym co piszesz! Sama mama już kilka typów do uszycia.

      Usuń