wtorek, 26 listopada 2013

Organizer na łóżeczko dziecięce

English:
Apparently organizing (not to be confused with cleaning) is something I'm extremely close to. Recently I sewed the plastic bags holder, now I will show you a crib organizer. It is made for a mom and meets all her requirements - at least I hope so. It took me three afternoons - first I drew how this could look like - I checked all dimensions of pockets to fit the width of the organizer, and at the same time that pockets with the same depth were together. The next day I struggled with calculating the dimensions of individual pieces and finally I sat down to struggle with the fabric. I finished the third day just before midnight.

Najwyraźniej temat porządku (nie mylić ze sprzątaniem) jest mi niezwykle bliski. Ostatnio szyłam rękaw na reklamówki, teraz pokażę organizer na łóżeczko dla dziecka. Organizer jest wykonany na zamówienie pewnej mamy i zgodny z jej wszystkimi życzeniami - taką przynajmniej mam nadzieję.


Wykonanie całości zajęło mi trzy popołudnia - najpierw rozrysowałam koncepcyjnie jak by to mogło wyglądać - podzieliłam wszystkie wymiary kieszonek tak, by pasowały na szerokość organizera i jednocześnie aby te tej samej głębokości były razem. Następnego dnia zmagałam się z matematyką obliczając wymiary poszczególnych elementów i ostatecznie zasiadłam do zmagań z materią. Całość prac dokończyłam ostatniego dnia tuż przed północą. Łatwo nie było, nawet nie pomyślałam o dokumentowaniu procesu tak byłam pochłonięta pracą. Wykonałam osobno front i osobno plecki organizera, na koniec złączyłam obie części i dodałam sznurki.


Na co są poszczególne kieszenie? Ogólnie mówiąc pierwszy rząd jest na drobiazgi: witaminy, małe tubki z kremami, aspirator do nosa. Drugi rząd na rzeczy trochę większe: oliwkę, spirytus i chusteczki itp. Ostatni rząd natomiast na pampersy i grzechotki. Osobno wisi sobie worek na śmieci - można go odpiąć i powiesić podczas przewijania gdzieś bardziej pod ręką.


Worek jest zapinany na guziki, przez dziurki przeciągnęłam później taśmę za którą można go przywiązać bliżej przewijaka. Krawędź jest usztywniona taśmą bawełnianą żeby trzymała kształt.



Front jest podklejony drugą warstwą materiału dla usztywnienia i wzmocnienia. Kieszenie są od środka wykonane z niebieskiej bawełny pościelowej w dziecięce wzory, choć wzorów na zdjęciach za bardzo nie widać. Tu udało się coś pokazać:


Kieszenie na całą szerokość organizera przyszywane są z w jednym kawałku i składają się z dwóch pasków bawełny. Pościelową i zwykłą bawełnę - dwa identyczne paski, zszyłam wzdłuż tworząc rękaw. Następnie tuż nad linią szwu bawełnę dziecięcą podkleiłam paskiem flizeliny szerokości 1cm, wywinęłam i złożyłam rękaw tak żeby wzmocniony pasek był górną krawędzią kieszeni - tak jak widać na zdjęciu poniżej. Po złożeniu na pół zaprasowałam całość i przeszyłam dekoracyjnym ściegiem dla dodatkowego wzmocnienia i usztywnienia krawędzi.



Zaleta tego manewru jest taka, że skoro linia szwu, czyli zgrubienie, nie wypadało na górze, nie wypadało też na dole. Przyszywając dół kieszeni miałam mniej warstw materiału pod stopką. O ile pierwszy rząd kieszeni przyszyty jest na płasko, o tyle już następny był bardziej "poskładany" i oszczędność na grubości materiału miała ogromne znaczenie. Przygotowując drugi rząd najpierw poukładałam zagięcia kieszeni, potem przeprasowałam wszystko i dopiero na koniec przyszyłam. Pionowe szwy dzielące kieszenei są starannie ryglowane z obu stron.



Ostatni rząd kieszeni ma osobno doszywane dno i wciągniętą gumkę aby za bardzo nie odstawały - na pomysł gumki wpadłam w ostatniej chwili.



Na koniec plecki - moje pierwsze prawdziwe pikowanie. Żółty materiał to bawełna pościelowa w dziecięce wzory. Pikowałam po skosie, w odstępach szerokości linijki. Linie zaznaczałam pisakiem do tkanin, który na szczęście szybko znikał. Pod tkaniną pościelową jest warstwa polaru.



I jeszcz ciekawostka: tyle materiału zostało z tkanin przeznaczonych na front - linijka na zdjęciu ma 30cm. Tkaniny można uznać za uwolnione :-)

23 komentarze:

  1. Swietny pomysl z tym organizerem. Mlodej mamie z cala pewnoscia sie przyda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelkiego rodzaju organizery i etui, które ułatwiają życie :) Ilość funkcjonalnych kieszonek z pewnością to spowoduje!

    Pozdrawiam, El clavel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Przyznam że też uwielbiam wszystko co ma wiele kieszonek - od torebek po spodnie!

      Usuń
  3. Piękna sprawa taki organizer, aż szkoda, że moja mała już za duża ;-) świetnie go rozplanowałaś i uszyłaś! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa. W sumie głównie to zasługa wspomnianej mamy, która skrupulatnie wszystko wymierzyła :-)

      Usuń
  4. Super :)
    ja bym do kieszonek wkładała przytulanki jak dziecko podrośnie, bo na bank będzie wszystko z niego wyciągać :D co by się spirytusem nie uraczyło przypadkiem hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha faktycznie. Podpowiem nowej właścicielce, myślę że pomysł się jej spodoba.

      Usuń
  5. kawal roboty odwalilas !!!! i zainspirowalas mnie do uszycia podobnego organizera na tyl oparcia obok kierowcy,:) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ogromnie. A organizer na tył oparcia kierowcy w internecie też widziałam, miał jakiś fajny patent na mocowanie... niestety nie pamiętam jaki.

      Usuń
  6. Piękny gadżet dziecięcy i niezwykle starannie dopracowany, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym to widziała na własne oczy! Sew Quester tak obrazowo opowiedziała o szyciu... tu i jak się spotkałyśmy... że naprawdę mam wrażenie, że widziałam to! Pomysł i wykonanie super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jolu! Wiedziałam że za dużo gadam :-P

      Usuń
  8. Świetny organizer, mnie samej przydałby się taki, choć dzieckiem już nie jestem, ani swoich nie mam, ale np. na krzesło, czy szafkę...hmm, muszę o tym pomyśleć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Myśl myśl, a jak uszyjesz pochwal się na blogu to zajrzę po podziwiać! W moim przypadku gdybym dała organizer na krzesło, pewnie bym go jak zawsze wypchała po brzegi i krzesło by się ciągle przewracało :-)

      Usuń
  9. Bardzo ładny i staranny. Dzieci na szczęście nie mam, ale taki organizer miałam sobie uszyć do łazienki już dawno (odkąd zalałyśmy taki z ikei:). Och kiedy ja się ogarnę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Oj nic mi nie mów o ogarnianiu, święta idą, plany były piękne a czasu jakby po dwakroć za mało!

      Usuń
  10. Bardzo ładnie wykończyłaś ten organizer. Też w najbliższym czasie planuję podobny uszytek. A powiedz czy mierzyłaś te poszczególne butelki i dopasowywałaś kieszenie? czy tak na oko skroiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za miłe słowa :-)
      Mierzyłam z mamą zamawiającą każdą jedną rzecz. Potem miałam listę np: oliwka 10x5x14, witaminy 10x2x10 itp itd. Poukładałam wszystkie rzeczy wg głębokości - te do 2cm są w górnym rzędzie, te do 5cm w środkowym a takie co mają 10cm głębokości są w ostatnim. Pierwszy rząd ma 10cm wysokości, drugi 15cm - ponieważ część kieszeni będzie jednocześnie dnem. Ostatni ma 12cm wysokości i osobno doszyte dno.

      Usuń
  11. Świetny! Może kiedyś wrócę do szycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie - umiejętności szycia się nie zapomina :-) Bo Ty teraz bardziej dziergasz z tego co widzę na blogu?

      Usuń
  12. bardzo fajny! praktyczny i innych od większości spotykanych w sieci

    OdpowiedzUsuń