środa, 3 lipca 2013

Burda 7/2011 model 115 - asymetryczna spódnica w kolorze mandarynek

English:
I do not know why I wanted to sew the skirt. Maybe because orange material was lying in my closet for so long and I had no idea for it. Maybe because I read somewhere that the asymmetry is hot. Maybe it's because I watched the orange clothes in shop windows lately. Or maybe the upcoming trip to the lake made me feel that I needed to have something new.


Nie wiem dlaczego chciałam uszyć tą spódnicę. Może dlatego że pomarańczowy materiał leżał u mnie w szafie od tak dawna i nie miałam dla niego pomysłu. Może dlatego że przeczytałam gdzieś że asymetria jest na topie. Może to dlatego że naoglądałam się na wystawach sklepowych pomarańczowych ubrań. A może zbliżający się wyjazd nad jezioro sprawił ze poczułam ochotę mieć coś nowego.


Opis wykroju: Mając chwilę wolnego czasu, warto napić się aromatycznej kawy, i to koniecznie w wygodnym stroju! Ten warunek spełnia komplet z dżerseju, czyli ... elastyczna asymetryczna spódnica na szerokim pasku, którą można uszyć w kilka minut.
Poziom trudności: 1 *
Rozmiary: 34 do 44
Zużycie materiału: 145cm, długość 1,15m dla wszystkich rozmiarów- ja wykorzystałam 1,40m ponieważ dodałam podszewkę z tego samego materiału
Dodatkowo potrzebne: stopka do ściegu krytego
Przybliżony koszt: 21zł



Instrukcje: Instrukcja była zrozumiała, choć każdy punkt czytałam po trzy razy z ekstremalnym skupieniem.
Modyfikacje: Wszyłam podszewkę, ponieważ mój materiał perfidnie prześwitywał.
Czy uszyję to jeszcze raz? Raczej nie, na modelce w Burdzie spódnica wygląda dużo lepiej niż na mnie.

Tutaj widać prawdziwy kolor

English:
First of all I had a problem with the sizes. I made the first cut in regular size, then after sewing I discovered that skirt is too loose. It looked tragic. Ripped everything and prepared a smaller cut, with the top bar of the old cut used as lining. Sewing skirt was difficult, especially when I had to do those little rufflings. After several attempts of sewing material fastened with pins, I gave up and basted all pretty thick and it only allowed me to get the job done.

Przede wszystkim miałam problem z rozmiarówką. Zrobiłam pierwszy wykrój w standardowym rozmiarze, po czym po uszyciu odkryłam że spódnica jest za luźna. Wyglądała tragicznie. Rozprułam wszystko i przygotowałam mniejszy wykrój, przy czym górny pasek starego wykroju posłużył za podszewkę. Spódnicę szyło się trudno, bo materiał uciekał na wszystkie sposoby spod igły. Szczególnie kiedy trzeba było zrobić te drobne marszczenia na obwodzie paska nic nie chciało się układać. Po kilku próbach szycia materiału spiętego szpilkami, poddałam się i przyfastrygowałam wszystko dość gęsto i dopiero to pozwoliło mi skończyć pracę.

Problematyczne marszczenia
Nie łatwiej było z wykończeniem dolnej krawędzi spódnicy. Uparłam się na ścieg kryty i próbowałam, próbowałam, próbowałam... w końcu się udało. Chyba wyszło całkiem nieźle?

Wykończenie dołu spódnicy - pierwsza wersja

Wykończenie dołu spódnicy - wersja finalna

Po tych wszystkich męczarniach efekt był zadowalający. Spódnica jest wygodna, a jej pomarańczowość poprawia mi humor w pochmurne letnie dni. Materiał jest śliski - pewnie dlatego tak strasznie go było szyć, miły w dotyku i zupełnie się nie gniecie. Do tego na każdym zdjęciu kolor wyszedł inny...

Burda 7/2011 model 115

Burda 7/2011 model 115

Burda 7/2011 model 115

3 komentarze:

  1. Spódniczka ma piękny optymistyczny kolor i myślę, że pomimo drobnych trudności podczas szycia będzie się fajnie nosić :)

    Pokażesz zdjęcie "na ludziu"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Na ludziu powiadasz - też o tym myślałam, trzeba będzie casting na fotografa/modela otworzyć :-)

      Usuń
    2. Oto zdjęcia na ludziu dodane - misja wypełniona!

      Usuń